Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pracująca mama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pracująca mama. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2015

Maj dla Centrum Św. Józefa!

Zapewne zauważyliście przerwę w blogowej aktywności Stowarzyszenia. Zajęły nas inne sprawy, o których już piszę:

Przede wszystkim balet! I to jaki!

Już 22 maja 2015 o godzinie 19:00 w CKK (Centrum Kultury Katowice na Placu Sejmu Śląskiego) wystąpi Ballet Magnificat - założona w 1986r. amerykańska grupa baletowa z Jackson nad Missisipi. Wystawiają swoje spektakle na całym świecie. Łączą balet tradycyjny z tańcem nowoczesnym, tworząc widowiskowe spektakle teatralno-muzyczne. W tej niezwykłej mieszance wielu odmian tańca: od klasycznego przez jive, aż po motywy celtyckie i żydowskie, połączonej z głębokim, poruszającym przesłaniem spektakli, leży siła Balletu Magnificat.

Podczas swojego występu w Katowicach grupa zaprezentuje widowisko Face to face.To współczesna historia dwóch profesjonalnych tancerek, która przeniesie widzów za kulisy widowiska baletowego. Jedna z artystek wiedzie życie pełne niezwykłej radości i wolności, druga pełne egoizmu, alkoholu, rozwiązłości. Face to face przedstawia opowieść o odkupieniu w oparciu o wypisy z Biblii i klasyczny balet Don Kichot.



Ballet Magnificat swoim występem wspiera charytatywną akcję zbiórki na rzecz żłobka, który już niedługo powstanie w Katowicach. Pomagają w budowie Centrum Św. Józefa, organizowanej przez Stowarzyszenie Po MOC (Association Po MOC). To organizacja prowadzona przez Siostry Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej w Katowicach. Projekt Centrum Św. Józefa (Budujemy Coś Dobrego) obejmuje nie tylko 40-ci miejsc żłobkowych, ale także profesjonalną opiekę nad rodziną: budowanie więzi, wsparcie dla rodziców i dziadków, zajęcia z kolorem i dźwiękiem, nowoczesne metody pracy z dzieckiem, bezpieczeństwo.

Bilety na to wydarzenie możecie kupić tu, na ticketportal (kosztują tylko 30 lub 50zł!)

Prace związane z tym wydarzeniem całkowicie nas pochłonęły, a i tak brakuje nam całych 4000zł do sfinansowania występu tak, by cały dochód mógł wesprzeć budowę żłobka. Szukamy sponsorów, więc jeśli macie jakieś pomysły lub kontakty piszcie na pomoc@po-moc.pl!

Co jeszcze robimy? Sporo!

Przede wszystkim projektujemy - nową stronę internetową żłobka. by była bardziej przejrzysta, ciekawsza, lepiej zorganizowana. Już niedługo grupa Aterima, nasi współpracownicy, rozpoczną pracę i niebawem wystartuje nowa, lepsza stronka (więc cieszcie się starą pod www.budujemycosdobrego.pl).

Do projektowania włączyli się też nasi przyjaciele - tu moja osobista koleżanka ze szkolnej ławki, Monika Mysiak - malarka i artystka z Chorzowa. Ta cudowna dziewczyna bezinteresownie namalowała dla nas piękne grafiki, które już niebawem pojawią się na gadżetach takich jak: poduszki, pufy do siedzenia, podkładki pod talerze, sztućce czy zegarki. Wszystkie te przedmioty mogą stać się cudownym uzupełnieniem dziecięcych pokoików, ponieważ kolekcja Moniki i moja (bo to kompilacja pomysłów) stanowi plastyczne ilustracje do znanych kołysanek.





Każdy pamięta choćby takie frazy jak "Ach  śpij kochanie", "Czego pragniesz daj mi znać, ja ci wszystko mogę dać", "Idzie niebo ciemną nocą" albo "Był sobie król, był sobie paź i była też królewna"! Jeszcze nie wybrzmiały mi z uszu kołysanki nucone przez moją mamę a dziś już sama śpiewam je swoim dzieciom. Na początku był pomysł, by właśnie te cztery frazy umieścić na obrazach, połączyć z geometrycznymi grafikami i stworzyć nowoczesne projekty graficzne. Pomysł świetny, ale kiedy zobaczyłam obrazki Moniki, subtelne, rozmarzone, zupełnie jak te kołysanki - takie dziecięce, z miejscem na wyobraźnię, ale też bardzo plastyczne i namacalne - wiedziałam już, że niczym ich nie można zasłaniać! Będą więc same obrazy Moniki i mam nadzieję, że efekt spodoba się wszystkim - autorce, mamom, no i dzieciaczkom. Musi się spodobać, bo cały zysk ze sprzedaży pójdzie na konto żłobkowe, żeby dać dzieciom miejsce na ich dzieciństwo. Centrum Św. Józefa ma być przecież bezpieczną przystanią dla podopiecznych Stowarzyszenia PoMOC, ale i dla innych dzieci z okolicy Bogucic, które będą chodziły do naszego żłobka. W Centrum będzie też można wziąć udział w kursach, szkoleniach, warsztatach, będą wykłady, dużo o budowaniu więzi i rodzinie. To będzie nie tylko żłobek od 7:00 do 17:00, ale wspólnota, społeczność, gdzie każdy (nawet seniorzy!) znajdą coś dla siebie!

Zobaczcie na projekty, czyż to nie cudowne miejsce?





Wyobraźcie sobie, że w tym właśnie miejscu wasze dzieci uczą się codziennie jak jeść sztućcami, siusiać na nocniczek, jak wspólnie się bawić, nie wyrywać sobie zabawek, uczą się pierwszych wierszyków. Tam przychodzicie na pierwsze akademie, wywiadówki, tam dowiadujecie się o pierwszych sukcesach waszych pociech. Pierwszy bal przebierańców, wyścig sportowy, przedstawienie! W tym samym miejscu wasze babcie i starsze ciotki, wujkowie, przychodzą na popołudniowe zajęcia z maluchami, biorą udział w warsztatach. Obserwujecie jak dzieci uczą się tego, co najcenniejsze od tego ważnego dla was pokolenia. Przypominacie sobie własnych, odeszłych już dziadków i ze wzruszeniem widzicie, jak życie innych wypełnia się miłością. W takim miejscu widzicie też, jak całe rodziny biorą udział w zajęciach integracyjnych, jak mamy notują, kobiety w ciąży uczą się, przygotowują, tatusiowie ćwiczą. To właśnie tu całe, ale to całe rodziny, znajdą dla siebie miejsce. A wy, samotne mamy? Kiedy wasze dzieciaki będą tu, szczęśliwe i bezpieczne, wy skończycie szkoły, wrócicie z pracy, zrobicie obiad w domu i spokojne odbierzecie maluchy ze żłobka. Dzięki Centrum Św. Józefa dzieci zostawicie w miejscu, do którego będą chciały chodzić, które będzie dla nich przygodą. Codziennie będą wyruszać na spotkanie nowych światów pełnych dźwięków, świateł, bajek. Nie będą się nudzić. A wy zadbacie w tym czasie o swoje domy i pracę.

To wszystko jest możliwe, wystarczy tylko, że nam pomożecie. Jak? Bardzo prosto!

Możecie nas wesprzeć przez stronę i formularz płatności (wesprzyj akcję). Możecie też kupić bilet na występ baletu (tutaj). Możecie wysłaś SMS w loterii prowadzonej dla nas przez organizatorów IV Międzynarodowej Gali Walk Zawodowych Only 1 (tutaj) - i przy okazji coś wygrać. Możecie też udostępnić ten wpis i powiedzieć o nim 10 znajomym prosząc o rozpowszechnienie informacji dalej. Pomagać można na wiele sposobów, wybierzcie jeden i dołączcie do ekipy PoMOCników.


UWAGA: SMS to koszt 2,46zł! Regulamin konkursu dostępny na stronie organizatora.


Pozdrawiam,
Olga

piątek, 13 marca 2015

Dzień Kobiet cz. 4: Matka Feministka

Kończymy tydzień roboczy. Żeby wywiązać się z obietnicy poniedziałkowej, że będzie coś dla każdego, na dziś proponuję Wam książkę Agnieszki Graff: Matka Feministka:

Foto

„Graff została konserwatystką, odbiło jej od macierzyństwa” – krążyły plotki po mieście, gdy zaczęła rzadziej pojawiać się na feministycznych spotkaniach i pisać felietony o poruszaniu się z wózkiem po mieście.

Nie da się ukryć: feminizm ma kłopot z macierzyństwem. To doświadczenie, które podważa nasze przekonania dotyczące woli i podmiotowości. A zwłaszcza o „wyborze”. Pracować czy poświęcić uwagę i czas wychowaniu? – większość kobiet stoi tu wobec konieczności, nie wyboru. Opieka nad małym dzieckiem pożera ogromnie dużo czasu, energii i funduszy, a także emocjonalnego zaangażowania. Tak dużo, że na niewiele innego tych zasobów starcza. Czy oznacza to, że matka nie może być feministką? Oczywiście, że nie. Tyle tylko, że to feminizm szczególny – sceptyczny wobec rynku, wymagający wobec ojców, uważny na to, co dzieje się w domu i w piaskownicy.

Matka Feministka to zadziorny przewodnik po doświadczeniu macierzyństwa w kraju, gdzie przekonanie, że rodzina jest najważniejsza jest odwrotnie proporcjonalne do środków przeznaczanych na politykę rodzinną. Wszystko, co w polskiej rzeczywistości budzi rozgoryczenie, wściekłość, a często wręcz rozpacz matek, znajdziesz w tej książce. I jeszcze mocne dowody na to, że równość jest wartością rodzinną.

Książkę Graff znajdziecie w bibliotekach, lub na stronie Krytyki Politycznej (skąd pochodzą wszystkie informacje), w Empiku albo Matrasie. Można wypożyczyć albo kupić. A jeśli czasu mało polecam recenzje książki (takie jak ta), albo zajawki:

O matko, ale fajnie, że Agnieszka tę książkę napisała. I że tak właśnie ją napisała. Matka Feministka to idealne połączenie merytorycznego punktowania i prywatnej perspektywy. Czemu taka książka nie powstała wcześniej? Nie jest to kolejne tłumaczenie zagranicznej feministki-teoretyczki, nie jest to też naukowe opracowanie z przerażającymi przypisami. Agnieszka Graff łączy różne sfery życia i burzy dotychczasowy porządek, w którym feministki nie zajmowały się macierzyństwem (bo jeszcze ktoś je oskarży o konserwatyzm!), a jeśli już to z pozycji super elastycznej i dyspozycyjnej pracownicy. A gdzie nasza radość bycia mamą, gdzie nasze zmęczenie, prawa i oczekiwania? Bycie pro choice to bycie osobą dającą prawo do decydowania o sobie. Również o tym, jak ma wyglądać nasze macierzyństwo. O tym jest książka Agnieszki i o tym chcą wreszcie słuchać matki XXI wieku.
Sylwia Chutnik, autorka Kieszonkowego atlasu kobiet, prezeska Fundacji MaMa

Dziwne jak rzadko ktoś stara sie stawiać pytania o dzieci, rodzinę, wychowanie zamiast dawać lukrowane porady. Agnieszka Graff stawia. No wreszcie. Jestem facetem i równie mocno jestem wkurzony na ten system.
Leszek Talko, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, autor Dziecka dla początkujących

Agnieszka Graff pisze o tym, co nie pomaga rodzicom w rodzicielstwie. O konflikcie między potrzebami rodziców i dzieci, w którym wszyscy żyjemy. Wierzę, że tego konfliktu być nie musi, że szukanie równowagi i rozwiązań szanujących potrzeby wszystkich członków rodziny jest możliwe, ale wiem też, że jest bardzo trudne i często napotyka na różne systemowe przeszkody. Myślę, że bardzo potrzebujemy tego filaru rodzicielstwa – równowagi. Cieszę się, że jest ktoś kto szuka odpowiedzi na to, jak taką równowagę uzyskać.
Agnieszka Stein, psycholożka dziecięca, autorka Dziecka z bliska

Pozdrawiam,
Olga

wtorek, 10 marca 2015

Dzień Kobiet cz.2: Prawa pracującej mamy

Temat pracującej mamy, a już mamy w ciąży, od zawsze wzbudzał emocje. Preferencyjne traktowanie mężczyzn, chętniejsze zatrudnianie kobiet z odchowanym przychówkiem albo bezdzietnych, brak zrozumienia - wszystko to opinia publiczna zna aż zbyt dobrze. Co rusz pojawia się jałowy tekst o niesprawiedliwości pracowniczej, kilka komentarzy rozżalonych mam na bezrobotnym, kilka wymądrzających się pań, co to obłowiły się na sowitych macierzyńskich w prywatnych firmach, standardowa wymiana zdań.

Tym bardziej dziwi artykuł taki, jak ten: szczera, skruszona wypowiedź i to kobiety! Katharine Zaleski jest współzałożycielką i prezeską firmy PowerToFly - pierwszej globalnej platformy pracy dla wysoko kwalifikowanych kobiet w branżach cyfrowych i technologicznych, w których - jeśli wolą - mogą pracować z domu lub biura. Jej firma działa od niedawna - odkąd pani prezes urodziła dziecko. Wcześniej, jak pisze w artykule, łamała prawa pracownicze kobiet i jawnie dyskryminowała matki za ich próbę pogodzenia życia zawodowego z domowym. Dziś przyznaje, jak bardzo była niesprawiedliwa. Cały tekst do przeczytania w Wysokich Obcasach.

Ja polecam go dziś w ramach promowania pro-kobiecego podejścia. Warto uświadomić sobie raz jeszcze jakie są realia rynku pracy względem kobiet ciężarnych i matek. Być może z bardziej pozytywnym nastawieniem podejdziecie do naszego projektu Centrum Św. Józefa, w którym wsparcie znajdą właśnie panie wcześniej wracające do pracy, które samotnie wychowują dzieci, matki pracujące na całe etaty. 40 dodatkowych miejsc żłobkowych (i to w żłobku o bardzo ciekawej i dobrej merytorycznie koncepcji nauczania) to nie lada zastrzyk czasu, energii i siły, dla rodzin na Śląsku, które muszą łączyć pracę z opieką nad maluszkami do 3 roku życia. O żłobku możecie przeczytać tutaj: www.budujemycosdobrego.pl. Zapraszam i tam, i na nasz facebookowy profil.

Olga



Pracująca mama: to jak mieć dwa pełne etaty, ale tylko połowę wypłaty. Źródło: Pinterest